Kosmetyki w moim domu to temat tabu.:) miałam ich ogrom.Trochę to śmieszne, a trochę to tragiczne. Przez ostanie kilka miesięcy dużą ilość zużyłam i oddałam. Ta ogromna ilość wiązała się z pracą z jednych z drogerii w Polsce oraz z tym że miała subskrypcje na pudełka z kosmetykami , z których zrezygnowałam. I swoja drogą nie polecam. O tym kiedy indziej.
W końcu jednak pomału zaczyna mi czegoś brakować. I jak widać na zdjęciu dużo tego nie kupiłam w maju. Na zdjęciu nie ma dezodorantów w kulce Garniera które lubię i używam od dawna.
Idąc od lewej strony widać :
- Delia mascara do brwi dla blondynek
- krem matujący seri Vegan AA
- Wibo lakier do paznokci
- 2 pędzelki syrenie Lovely, tutaj sroczka się odezwała:)
- 2 maski AA różowa glinka i soda oczyszczona
- Swiss odzywka do włosów fioletowa (zapobiega żółknięciom włosów)
- płyn micelarny seri Vegan AA
- żel do mycia twarzy seri Vegan AA
- sztuczne rzęsy Kiss
Jak widzicie nie ma tego jakoś strasznie dużo.
Po zużyciu kilogramów kosmetyków , teraz wole świadomie wybierać co kupuje i nakładam na twarz,zakupy bez kompulsywnych zachowań ze muszę mieć coś odrazu bo np brałam pod uwagę pseudoblogerki urodowe które codziennie zachwalały co innego, zaprzeczając idei , konstruktywnej opinii i poleceń a przede wszystkim wiarygodności.( a kiedyś byłam naiwna w tym temacie, wierzyłam ze jak moja ulubiona urodo maniaczka coś poleci to dlatego ze szczerze coś sprawdziła a nie dlatego ze się sprzedała za pudełko szminek...ech... )
A wracając do zakupów i AA Vegan , krem matujący -używam od kwietnia , u mnie sprawdza się naprawdę dobrze.Dobrze się wchłania , jest dobrą bazą pod makijaż, i moim zdaniem dobrze matuje jeśli chodzi o moją mocno mieszaną cerę z tendencją do tłustej. Krem kosztuje ok 14 zł i jak na krem z takiej półki cenowej jest ok, nie mocno rewelacyjny taki ze mamy mat przez 12 godzin, ale do 6 w ciepły dzień u mnie wytrzymuje a to jest ok.
Z tego też powodu bo w mojej opinii za taką cenę krem się sprawdza, dokupiłam płyn micelarny i żel do mycia twarzy. I testuje. Widzę jednak już że płyn micelarny naprawdę wymiata!:) Seria jest naprawdę w porządnej cenie , myślę ze ze względu na skład, idee Vegan i cenę powinniśmy śmiało kupować i testować.
Z AA z linii podstawowej ma dwie maski do twarzy z glinki różowej i sody oczyszczonej.Jestem ich ciekawa czy się sprawdzą.
W moich nowościach znalazły się tez syrenie pędzelki- tutaj chciałam po prostu coś zabawnego , kusiły mnie te pędzelki bardzo.
Delia trafiła w moje ręce przez koleżankę ,która używa jej codziennie, jej brwi są ciemne czarne, ale świetnie ,,zdyscyplinowane", nie przerysowane, naturalnie podkreślone, dlatego kupiłam wersje dla blondynek. Zobaczymy jak się u mnie sprawdzi.
Odżywka do włosów Swiss Silver została mi polecona, zobaczymy czy da radę z moim blondem.
Lakier jak to lakier :) kupiony aby moc malować swoje ogryzki , moje paznokcie odpoczywają po gehennie hybrydowej.
I na koniec rzęsy Kiss - używałam ich innego modelu w zeszłym roku , teraz postanowiłam wrócić do nich. Wybrałam wersje naturalną.
Tak wyglądają moje nowości maja. :) Teraz w Rossmanie jest promocja na kosmetyki do pielegnacji twarzy 2+2, szkoda że ja przepłaciłam kupując wcześniej kosmetyki, ja nie skorzystam teraz ale może Wy?
Na dziś to tyle pozdrawiam:)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
❤ Dziękuję za każdy pozostawiony komentarz, bardzo miło mi czytać wasze słowa, wskazówki i odpowiedzi na dana treść.
✔Będzie mi miło jak nie nie będziesz bez sensu spamować!
dziękuje:)💆🏻♀️ wszelkie linki bloga , reklam to spam! dlatego takich komentarzy tu nie widać!
@@
Don't leave me spam please! Blog links are spam, so do not publish such comments!